9/05/2009

Kilka muzycznych wysp (głównie brytyjskich)

Szybki przegląd tego, co ostatnio usłyszane.

Przypomniałem sobie o podcastach Hotflush Recordings. Genialny jest Sigha, nieco zastanawia Scuba. Sam nie wiem, czy się cieszyć, że przez 1,5h prawie bez przerwy nadaje na technowo. To nie żadne zaskoczenie, a też idzie mu to całkiem dobrze, ale...Przypomniałem sobie wywiad z nim z #2 Woofah, gdzie krytykował rave'owy trend w dubstepie, jako prostą i nudną formułę. Ale czy podobnie nie będzie z technoizowaniem go? Drażni/bawi ten "groźny" głos mówiący nazwę wytwórni i ksywkę artysty.
Długo zabrało mi wgryzienie się w Maybes EP Mount Kimbie, bo ciągle nie mogłem odnaleźć tam więcej niż osłodzonego Buriala. Ale dziś chwyciło, szczególnie kawałek trzeci i czwarty.
O zamiłowaniu Scuby do techno świadczy najsilniej "Hundreds and thousands", który na mnie nie działa (i jakie długie). Natomiast strona A, "Klinik" - jak najbardziej.
Nie mogę się przekonać do "Just for you" Untolda, brakuje tu głębi i bogactwa aranżacyjnego rewelacyjnych "Anaconda" i "I Can't stop this feeling", które składają się chyba na singiel roku.
Jednym z największych rozczarowań jest jak na razie "XP Dub" i "Peace Dub" Helixira, ten drugi jakby trochę kojarzy się z Mount Kimbie nawet. W każdym razie, straszliwy regres względem "Helicraft".

Inna wyspa: improwizacja. Jeszcze trawię ostatni rzut z Another Timbre. Trio Seymoura Wrighta/Grundika Kasyansky'ego/Jamie'go Colemana ma bardzo ciekawe partie, ale jako całość jest trudne w odbiorze. Te "puste" fragmenty nie mają napięcia.
Za to być może za mało pustki jest w grze tria Léo Dumont/Ute Kanngiesser/Paul Abbott, bardzo podoba mi się fragment w środku, gdy wiolonczela gra bardziej tradycyjnie (wcześniej zbyt dużo tego drapania, pocierania) i poddaje posuwiste oparcie dla pozostałych.
Na diapazonie moja recenzja jednej z lepszych płyt tego roku: Close Up Bertranda Gaugueta/Franza Hautzingera/Thomasa Lehna.
Z innego kontynentu: Self-Hate Index Grega Kelley'a - harakiri trąbką, o tak.

Jeszcze coś: niektórzy już wiedzą, ale warto pewnie powtórzyć: Schlachthofbronx! Wydali album i epkę. Pod linkiem znajdziecie promo-mix, a tutaj fragmenty z wszystkich kawałków do posłuchania. Z przymrużeniem oka - zacne szaleństwo.

Aktualnie wyrabiam sobie zdanie na temat nowych albumów Zomby'ego i Radiana, drugi rokuje bardziej niż pierwszy.

Brak komentarzy: